Po czym poznać, że nasz związek się rozpada? 

Tak naprawdę sama nie wiesz, kiedy „to” się zaczęło. Bo niby się dogadujecie, niby jest Wam ze sobą dobrze, ale czujesz, że jakby jego nie było, to i tak dasz sobie radę. Czy „to” zaczęło się wtedy, kiedy przestaliście spacerować po mieście, trzymając się za rękę? Czy pierwszym objawem było to, że zapomnieliście o Waszej […]

Tak naprawdę sama nie wiesz, kiedy „to” się zaczęło. Bo niby się dogadujecie, niby jest Wam ze sobą dobrze, ale czujesz, że jakby jego nie było, to i tak dasz sobie radę. Czy „to” zaczęło się wtedy, kiedy przestaliście spacerować po mieście, trzymając się za rękę? Czy pierwszym objawem było to, że zapomnieliście o Waszej kolejnej rocznicy? Po czym poznać, że związek się rozpada? 

Nie zawsze jest kolorowo

Warto na zimno ocenić sytuację. Przecież nie zawsze będzie romantycznie, wesoło i bez problemów. Obecna sytuacja negatywnie wpływa na wszystko, także na pary z długoletnim stażem. Boimy się zachorować, martwimy się o naszych bliskich. Stresujemy się, czy nas nie zwolnią. Widzimy, jak drożeją wszystkie produkty w sklepach. No i ten irracjonalny lęk, kiedy ten wirus przestanie mieć tak wysokie wskaźniki zakażeń? Może warto najpierw spróbować się rozluźnić: spędzić wspólnie wieczór, obejrzeć razem film, pójść na spacer, pograć w jakąś śmieszną grę? Kiedy ostatnio się przytulaliście i pocieszaliście, że będzie dobrze i że dacie sobie radę? Pomyśl o tym i jeśli uważasz, że jeszcze warto – wprowadź to w życie! 

Kiedy wszystko Cię w nim denerwuje…

Źle odwieszony ręcznik, ta pusta filiżanka w zlewie, a nie wstawiona do zmywarki, drażnią Cię jego perfumy (które sama mu podarowałaś)… Nie pasują Ci jego teksty, odzywki, pomruki i dlaczego on tak głośno oddycha? Jeśli mimo rozmowy, prób zmiany sytuacji nie ma zmian, to może być jedna z oznak, które doprowadzą do rozpadu związku.

„Trudno tak, razem być nam”

Idąc na zakupy, nie pytasz go, czy ma na coś ochotę, czy coś mu kupować. Gadając na Skype ze znajomymi, nie dodajesz go do rozmowy. Ba! Ty mu nawet nie mówisz, że macie właśnie spontaniczne spotkanie online. Wiesz, że jest obok, ale nie czujesz potrzeby, żeby był z Tobą. Kiedy mówi Ci, że go boli głowa, wzruszasz ramionami i nie podajesz tabletki i szklanki z wodą. 

Totalne odcięcie

Przychodzi ten moment, kiedy nie jesteś zdziwiona, że on wraca z pracy dwie godziny później. A jeszcze niedawno 5 minut spóźniania powodowało u Ciebie stres: czy coś mu się stało? Dlaczego się spóźnia? Dzwoni teściowa? OK, niech pogada z synem – Ty nie masz ochoty na utrzymywanie kontaktów z „jego” rodziną. Twoja siostra wysyła Ci śmieszne zdjęcie z Twoim chrześniakiem – nie pokazujesz mu tego smsa. Nie interesuje Cię, jak on się ubiera, dokąd wychodzi i kiedy wróci. To już ostatnia faza rozpadu związku, odcięłaś wszystkie emocje i żyjesz z nim jak ze współlokatorem. 

Jeśli rozmowy nie przynoszą efektów, kłótnie nie rozładowują atmosfery, nie ma co się dalej męczyć. Trzeba podjąć stanowcze kroki – jak się rozstajecie, jak się dzielicie wspólnymi rzeczami. Nie warto na siłę być w relacji, której już nie ma…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© – Powered by love since 2020. Kopiowanie treści zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.